#3 Porozwodowy GALIMATIAS!


#3 Porozwodowy GALIMATIAS!

Proszę Państwa co za bałagan! W małżeństwie nie dało się dogadać, ale co po rozwodzie?! Jest jeszcze gorzej. Bałagan, kłótnie, pretensje, podział majątku, alimenty, brak wzajemnego zrozumienia. A jak są dzieci? Chcesz zachować jakąkolwiek klasę, a niestety często emocje biorą górę. Zwłaszcza, gdy współpraca z drugim człowiekiem klaruje się na zupełnie innym poziomie niż sobie wyobrażałaś. Jak tu się zachować? Jaką objąć strategie, by nie ucierpiały na tym Wasze pociechy?  

Cała rodzina - matki, siostry, bracia sami mają dylemat jak tu się zachować! Czy oszalałaś? Wychodzą na wierzch prawdy, które przemilczałaś. Trudności w jakich byłaś. "To niemożliwe, że tak miałaś, dlaczego nic nie mówiłaś?".  

Czas porozwodowy to bardzo trudny okres, jak mamy dzieciaki i majątek do dzielenia. Potrzebna jest wiedza, chęć współpracy obojga. Zalecam wizyty u psychologa. Jeśli słyszałaś pod swoim adresem różne zarzuty, prawdopodobnie po rozwodzie usłyszysz ich jeszcze więcej. Dobrze, żebyś spojrzał na to ktoś, kto wytłumaczy Ci choć w małym  stopniu czy znów jesteś manipulowana, czy może jednak popełniasz jakieś błędy rzutujące na zachowanie byłego partnera. Co takiego masz w sobie, że zgadzałaś się na takie sytuacje. Dlaczego nie postawiłaś granicy parę lat wcześniej. Dlaczego weszłaś w ten dziwny taniec sprzeczności, braku odpowiedzialności.  Sama po jakimś czasie zaczęłam znajdować odpowiedzi i też wzięłam odpowiedzialność za swoje podejście.

Pocieszające jest to, że z czasem ból mija, w zależności od stopnia wrażliwości. W moim przypadku musiałam zrobić pracę nad sobą, by oddzielić to na co mam wpływ i za co jestem odpowiedzialna, od rzeczy które mogę po prostu puścić. Bo to nie o mnie.  

Czemu w takiej sytuacji zalecam pracę z coach? Wydaje mi się, że parę spotkań jest w stanie szybciej wyprowadzić Cię z zamglonego labiryntu. To czas, w którym potrzebujesz wzmocnienia. Potrzebujesz czuć, że to  nie wstyd wybrać siebie. Że nie jesteś sama. Nie potrzebujesz ględzenia sąsiadki jak bardzo obie jesteście w dziadowej sytuacji i jakie chłopy są be. 

Potrzebujesz jasno określonych celów na ten trudny czas. 

Jeśli potrzebujesz odpocząć, to odpoczywasz bez wyrzutów, że się lenisz. 

Jeśli potrzebujesz działać, działasz bez myśli, że jesteś beznadzieja. 

Praca z coach, to nie głaskanie.  To uświadomienie sobie czego konkretnie Ci potrzeba teraz. Nie plan na całe życie. Na teraz z lekkim zarysem działań na przyszłość. To odkrycie swojego potencjału na nowo.  Wierzę, że poukładasz to sobie ;)